W ostatnich dniach, nadszedł czas na podjęcie kolejnej ważnej decyzji w mojej karierze solo game developera.
Nie była to łatwa decyzja i przed jej podjęciem sporo czasu analizowałem i rozmyślałem, czy to wogóle będzie dobry ruch. Ale myślę że w tej sytuacji będzie jednym z lepszych posunięć.
Powracam do Project XMAS
Czym jest Project XMAS?
Jest to moja pierwsza, publicznie wydana gra na Steam, która została wydana za darmo. Jednak jej stosunek jakości do ceny, nawet jeśli jest darmowa jest aktualnie zerowy.

Jest to prosty survival horror, w którym poruszamy się po labiryncie, jedynie z latarką. Twoim jako gracza zadaniem, jest odnaleźć klucz do drzwi wyjściowych oraz do nich wrócić. Warto tutaj wspomnieć, że postawiłem na regrywalność, sprawiając, że labirynt przy każdym podejściu generuję się całkowicie losowo.
Gra jest strasznie niedopracowana, posiada minimum funkcjonalności, bardzo dużo błędów a jej pętla rozgrywki nie była wogóle przemyślany. Dlaczego? Ponieważ przedewszystkim jest to jedna z moich pierwszych gier, została ona ukończona ale tylko patrząc przez pryzmat jej wersji (1.1.0).
Pod względem spełnienia wizji i wstępnego planu jak ta gra miała końcowo wyglądać, to jest jakaś pomyłka. Gra miała opowiadać pewną historię, która przydarzyła się mnie osobiście – Byłem zmuszony w całkowitej ciemności wrócić na własnych nogach do domu. Historia ta na tyle trzymała mnie w napięciu, że postanowiłem przelać ją na fabułę gry. Brak mojego doświadczenia w tworzeniu gier, poskutkował jednak tym, że gra:
- Nigdy nie została zaprojektowana
- Nie rozpisałem nigdy fabuły
- Całą wizję gry trzymałem tylko w głowie
- Finalna wersja była instynktowną zmianą spowodowaną inną inspiracją
Miałem faktyczny zamysł na fabułę i na wygląd obszaru gry. Mało tego – tworzyłem nawet własne modele, który finalnie NIGDY nie pojawiły się w finalnej wersji gry.

Jednak gdy przyszło co do czego, z niewiadomych mi do końca powodów zdecydowałem się PORZUCIĆ dotychczasową wizję gry i przerobić ją na jakiś labirynt (xD). I w ten właśnie sposób powstał gniot, w który jesteście w stanie zagrać do dzisiaj.
Ale nie na długo.
Nowe spojrzenie
Od premiery gry minęły około 4 lata, gra nie ma najlepszych ocen (mieszane, z przewagą negatywnych) a ludzie w recenzjach czy gameplayach na YouTube narzekali na wszystko. Od braku sensu samej rozgrywki aż po zepsute osiągnięcia.

żeby zejść do negatywnych recenzji.
Jako iż jestem solo developerem, który jak narazie praktykuje self-publishing, nie mogę pozwolić sobie na taką anty-reklamę. A taką anty-reklamą jest ta właśnie jedna, darmowa gra horror w mojej kolekcji.
Jeśli kiedykolwiek, ktokolwiek zechce zagrać w Enlighted i zobaczy, że oprócz tej gry, wydałem kiedyś grę, która ma mieszane opinie i została porzucona po paru tygodniach – z pewnością nie zainteresuje się moją nową produkcją.
Drugim powodem jest po prostu sam fakt, posiadania fajnej i strasznej gry horror w mojej kolekcji. Mimo iż sama gra wyszła naprawdę źle, to jest w niej wiele rzeczy, które poszło dobrze:
- Poruszanie się graczem
- Menu pauzy i opcji
- Mechanika latarki i baterii
Te rzeczy postanowiłem właśnie przekuć w nowy projekt. Wykorzystując działające i istniejące już mechaniki pozwala zaoszczędzić mi masę czasu. I w ten sposób teraz, gdy piszę ten post, mając za sobą około 6 tygodni pracy, nowa gra zyskała: totalnie nową pętlę rozgrywki, przerobione od podstaw AI, czy choćby całkowicie nowe miejsce akcji.
Nie zapominajmy również o fabule, stara wersja gry w zasadzie jej nie miała a cały „strach” opierał się na wykreowaniu napięcia poprzez notatki czy napisy na ścianach, które miały być straszne.
Nowa gra, otrzyma mój autorski wątek fabularny, nad którym na czas pisania tego wpisu wciąż pracuję, a jego główny trzon został już ukończony.
Tak więc, wydaje mi się że wystarczająco nakreśliłem czym był dotychczasowy Project XMAS. W następnym wpisie będzie już konkretniej o nowej wersji gry, także do zobaczenia!

Jeden komentarz
Elegancko